[Cz. 1: relacja Renaty Iwan]
W dniu 13.03.2026 odbyło się na Uniwersytecie Ekonomicznym w Krakowie VI Sympozjum Dydaktyczne zatytułowane Nauczyciel a świat AI – perspektywa edukacji jutra. Prelegenci koncentrowali się na realnych wyzwaniach, przed którymi stoi współczesna dydaktyka oraz na praktycznych odpowiedziach na dynamiczne przemiany technologiczne.
Głosem otwierającym konferencyjne rozważania było wystąpienie prof. dr hab. Przemysława Bąbla z Instytutu Psychologii UJ. Już w samym tytule swojego wystąpienia postawił fundamentalne pytanie: Przyszłość jest dzisiaj: Czego i jak powinniśmy uczyć?
Główne tezy jego wystąpienia:
- W obecnych czasach nauka zmienia się szybciej niż kiedykolwiek wcześniej. Za jej rozwojem nie nadążają stworzone przez nas systemy np. zdrowotny czy edukacyjny. Jeśli chodzi o ten drugi, to ciągle jego podstawy oparte są na XIX wiecznych założeniach silnie związanych z logiką społeczeństwa industrialnego. Model ten zakłada standaryzację procesu kształcenia, jednolity program nauczania oraz transmisyjny charakter dydaktyki, w którym nauczyciel pełni rolę głównego źródła wiedzy. Ponadto akcentuje się w nim pamięciowe opanowanie treści oraz sztywną organizację procesu nauczania. Założenia te nie przystają do współczesnych wyzwań dynamicznie zmieniającego się świata, w tym rozwoju technologii cyfrowych i sztucznej inteligencji.
- Konieczne jest więc zadanie sobie pytań: Jakie cele powinna dziś realizować szkoła i uniwersytet? Czego właściwie powinniśmy uczyć i w jaki sposób? W świecie przeładowanym informacjami, do których dostęp mamy nie tyle na wyciągnięcie ręki, co na klik w telefonie, powinniśmy uczyć nie tylko wiedzy, lecz przede wszystkim umiejętności jej samodzielnego zdobywania, krytycznego myślenia i oceny wiarygodności źródeł. Zmianie powinna więc ulec rola nauczyciela. Nie będzie on już przekaźnikiem wiedzy, ale przewodnikiem po niej.
- Coraz większego znaczenia nabiera zapomniana funkcja edukacji – wychowanie młodego pokolenia. Edukacja, szczególnie niższego szczebla, przekazuje ideologię rządzących. Zmiany w programach nauczania często idą ramię w ramię ze zmianami politycznymi. Jak, i czy to w ogóle możliwe, ograniczyć wpływ doraźnej polityki na edukację?
- Skuteczne nauczanie i wychowanie są możliwe tylko wtedy, gdy oparte są na naukowo potwierdzonych metodach edukacyjnych, a nie na modnych, atrakcyjnych, lecz niezweryfikowanych naukowo trendach. Pseudonauka rozwija się w równie zawrotnym tempie co nauka. Na polu zdrowotnym mamy ruch antyszczepionkowy, wiarę w homeopatię i magiczną moc witaminy C. Na polu edukacyjnym mamy integrację sensoryczną czy teorię różnych stylów uczenia się.
- Jak więc odnaleźć się w tym zmiennym świecie nieoczywistych, a niekiedy fałszywych odpowiedzi na fundamentalne pytania? Odpowiedzią której udzielił prelegent jest Evidence Based Practice in Education czyli podejście polegające na podejmowaniu decyzji dydaktycznych w oparciu o najlepsze dostępne wyniki badań naukowych, a nie intuicję, modę czy tradycję. Nauczyciel nie działa na zasadzie „bo zawsze tak się robiło”, tylko zadaje pytanie: „Co według badań działa najlepiej w tej sytuacji?”

Filary EBP
Rzetelne badania naukowe
– np. wyniki eksperymentów edukacyjnych,
Doświadczenie i profesjonalny osąd nauczyciela
– umiejętność dostosowania metod do konkretnej klasy.
Kontekst i potrzeby uczniów
– poziom, motywacja, trudności, środowisko edukacyjne.
Z konferencji wynoszę całą listę lektur do przeczytania. Oto niektóre z polecanych:
- Tomasz Garstka, Psychopedagogiczne mity. Jak zachować naukowy sceptycyzm w edukacji i wychowaniu?
- Łukasz Lamża, Światy równoległe
- Przemysław Bąbel; Marzena Wiśniak, 12 zasad skutecznej edukacji, czyli jak uczyć, żeby nauczyć

___________________________________________
[Cz. 2: relacja Ewy Zarzyckiej-Piskorz]
Kolejnym prezenterem był dr Krzysztof M. Maj z Wydziału Humanistycznego AGH, który mówił O potrzebie przewodnictwa i nauczania indywidualnego. Punktem wyjścia do rozważań o wspomnianej potrzebie było przywołanie reformy edukcji wprowadzonej przez Ministra Edukacji Mirosława Handke w roku 1999. Zewnętrzny system egzaminacyjny zastąpił oceny wystawiane przez nauczycieli obiektywnymi testami sprawdzanymi przez niezależne komisje (OKE). System ten miał na celu wyeliminowanie stronniczości oraz wprowadzenie mierzalnych standardów nauczania we wszystkich placówkach w Polsce. Niemniej jednak wymusił on naukę “pod klucz”, polski uczeń stał się “mistrzem testów”, co daje wysokie miejsca w rankingach. Jednocześnie powstało pokolenie osób studiujących mających trudności z nauką wymagającą syntezy, długofalowej pamięci i krytycznej analizy źródeł.
Do tego wszystkiego dokłada się jeszcze masowe użycie Chata GPT i jemu podobnych. Krzysztof M. Maj wspomniał o artykule opublikowanym w TIME o badaniu wykonanym przez MIT’s Media Lab. Wykazało ono, że grupa używająca ChatGPT miała najniższe zaangażowanie mózgu w badanych 32 obszarach mózgu i konsekwentnie osiągała gorsze wyniki na poziomach neuronowym, lingwistycznym i behawioralnym w porównaniu do osób pracujących samodzielnie lub z wyszukiwarką Google. Pomiary EEG u 54 badanych osób (w wieku 18–39 lat) ujawniły, że pisanie z AI drastycznie obniża aktywność w pasmach alfa i theta, odpowiedzialnych za kreatywność i procesy pamięciowe, co prowadzi do niemal zerowego zapamiętywania własnej pracy. Naukowcy ostrzegają, że osoby uczące się, które nadużywają AI wykazują tendencję do “lenistwa poznawczego”, co przy kolejnych zadaniach skutkuje niemal całkowitym poleganiem na kopiowaniu treści zamiast na własnym myśleniu.

W studium “Intelligent Computing” pod redakcją Kohei Arai spośród wielu problemów związanych z systemami LLM wymienia się tworzenie faktoidów, brak poprawnie przywoływanych źródeł, naruszenia cyberbezpieczeństwa, dylematy etyczno-społeczne, spadek zdolności do rozwiązywania złożonych problemów, nadmierną zależność od narzędzia, oszukiwanie i plagiaty. Ale żeby nie popadać w skrajność nasz prelegent wymienił także zalety, a spośród nich: natychmiastową informację zwrotną, wsparcie w samodzielnych badaniach, optymalizację zadań, rozwiązywanie złożonych problemów, tutoring i mentoring, motywowanie do nauki, spersonalizowaną asystę, organizację pracy i analizę danych.
Gdzie w tym systemie testowym, gdzie osoby uczące są sprowadzone albo do tworzenia testów, albo ich sprawdzania, jest miejsce na edukację? Rynek korepetycji dowodzi tego, że istnieje poważna potrzeba nauczania indywidualnego, ponieważ w ubiegłym roku 80% rodziców deklarowało, że albo już płacą za korepetycje, albo zamierzają za nie zapłacić. Dołóżmy jeszcze do tego obrazu dane, które przytoczyła Ewelina Kochanowska, z firmy ‘Plagiat’, w swoim wystąpieniu Nauczyciel w czasach AI – od strażnika do przewodnika, a mianowicie, że 92% osób studiujących korzysta z AI a 71% osób uczących na uczelniach nie wie czy dana praca pisemna jest pracą własną osoby studiującej.
Krzysztof M. Maj, który specjalizuje się w zakresie groznawstwa, przytoczył duńskiego badacza gier, Jespera Juul, który powiedział: “Gry motywują […] dlatego, że nie dają nam żadnych namacalnych nagród i stąd też – żadnych namacalnych kar za porażkę. Dlatego gry są najlepszym wariantem wyzwania, nauki i porażki jakim dysponujemy”. Podobnie w idealnym modelu funkcjonuje korepetytor, mentor czy tutor, który nie karze za błędy i nie wynagradza za sukcesy, a który jest przewodnikiem udzielającym informacji zwrotnej. I to pewnie jest ta droga, którą dobra edukacja powinna zmierzać.
___________________________________________
[Cz. 3: relacja Marty Stąporek]
Krótka relacja z debaty eksperckiej podczas VI Sympozjum Dydaktycznego UEK
Wydarzeniem zamykającym VI Seminarium Dydaktyczne UEK była debata ekspercka, w której wzięli udział:
- Prof. dr hab. Przemysław Bąbel (Uniwersytet Jagielloński) – psycholog uczenia się, badający mechanizmy pamięci i efektywności dydaktyki,
- Prof. dr hab. Joanna Moczydłowska (Politechnika Białostocka) – specjalistka w zakresie doradztwa personalnego, zarządzania kompetencjami oraz diagnozy relacji w organizacjach,
- dr hab. Dorota Gierszewski, prof. UJ (Uniwersytet Jagielloński) – badaczka edukacji i procesów społecznych,
- dr Krzysztof M. Maj (Akademia Górniczo-Hutnicza) – zajmujący się narracją, kulturą i edukacją medialną, groznawca i tutor akademicki,
- debatę moderowała dr hab. Katarzyna Sanak-Kosmowska, prof. UEK – specjalistka w dziedzinie nauk o zarządzaniu i jakości, w pracy badawczej koncentrująca się na psychologii zachowań konsumenckich oraz marketingu.

Dyskusja koncentrowała się wokół czterech pytań, które opisują stan współczesnej dydaktyki oraz odsłaniają jej krytyczne aspekty.
- Koniec masowej edukacji: Czy dydaktyka przyszłości będzie relacją, czy algorytmem?
Punktem wyjścia dyskusji było pytanie Czy dydaktyka przyszłości będzie relacją, czy algorytmem?
W obliczu powszechnego dostępu do internetu i gwałtownego rozwoju narzędzi AI edukacja przestaje być domeną ograniczonego dostępu do wiedzy. Informacja jest powszechna, natychmiastowa, jej nadawcą może być każdy, a formy jej prezentacji różne. W debacie wybrzmiał fakt, że informacja nie jest tożsama z wiedzą – to dwie różne kwestie.
AI dostarcza nam informacji, odpowiedzi na pytania, przyspiesza procesy, wspiera działanie, lecz nie dostarcza rozumienia, nie gwarantuje zapamiętywania i nie zapewnia doświadczenia zastosowania wiedzy. Pojawił się tu postulat nowego rozwinięcia skrótu 3xZ – nie jako Zakuć-Zdać-Zapomnieć, lecz Zrozumieć-Zapamiętać-Zastosować.
AI skraca drogę do pozyskania odpowiedzi, ale omija proces uczenia. Nauczyciele funkcjonując w aktualnym systemie i “w towarzystwie” AI stają przed wieloma dylematami. Czy powinni uczyć zdawać? Czy powinni uczyć myśleć? Czy powinni uczyć weryfikować informacje? Czy i jakie priorytety oraz systemy wartości powinni przekazywać osobom uczącym się? Kto aktualnie jest nośnikiem wartości? Kto autorytetem? Czy AI jest konkurencją dla nauczycieli czy może są nią influencerzy?
Debatujący podkreślali, że w aktualnych warunkach “ekspertskość” jest niezmiernie istotna i to ona powinna decydować o autorytecie. Szczególnego znaczenia nabiera to w obliczu faktu, że aktualnie w cyberprzestrzeni generowana jest ogromna ilość treści i anty treści. Mamy dostęp do ogromnej ilości danych i publikacji naukowych równolegle z dostępem do tzw. pseudonauki, ‘naukowego bełkotu’.
W cyberprzestrzeni spotykamy się coraz większą ilością faktoidów czyli informacji, które są nieprawdziwe lub wątpliwe, lecz z powodu częstego powtarzania w mediach uznawane są powszechnie za fakty. Tworzenie i rozprzestrzenianie faktoidów następuje niemal natychmiastowo, szczególnie w dobie mediów społecznościowych. Ich sprostowanie jest procesem skomplikowanym, długotrwałym i wymaga weryfikacji, a prawda często dociera do mniejszej grupy odbiorców, niż sensacyjne faktoidy.
2. Edukacja jako teatr: Dlaczego mimo nowoczesnych metod wciąż nie potrafimy uczyć skutecznie?
Drugie pytanie postawione w debacie dotyczyło paradoksu współczesnej dydaktyki: dlaczego, mimo dostępu do nowoczesnych metod i narzędzi, efekty kształcenia nie są zadowalające?
Osoby studiujące korzystają z narzędzi AI, generują odpowiedzi i rozwiązania, lecz niekoniecznie rozumieją ich mechanizmy ani nie potrafią zastosować wiedzy (iluzja kompetencji).
Obserwujemy zjawisko delegowania procesów poznawczych na AI (tzw. cognitive offloading). AI staje się dla osób studiujących pułapką lenistwa – przejmuje bowiem funkcje analizy, syntezy i generowania treści, co obniża ich wysiłek poznawczy. Im bardziej efektywne stają się narzędzia, tym większe ryzyko spłycenia procesu uczenia się.
W tym kontekście rola AI w dydaktyce sprowadza się do roli asystenta i narzędzia wspierającego. AI nie działa autonomicznie w sensie dydaktycznym: jej wartość ujawnia się dopiero w interakcji – zarówno ze strony nauczycieli, jak i osób studiujących. Wymaga to nowych kompetencji, w szczególności umiejętności formułowania zapytań (promptowania), weryfikacji (danych, faktów, źródeł) i krytycznego myślenia.
3. Śmierć autorytetu podawczego. Co zostaje z wykładowcy, gdy wiedza staje się towarem?
Trzecie pytanie skierowało uwagę na status nauczycieli w rzeczywistości, w której wiedza przestaje być zasobem unikalnym, a staje się łatwo dostępnym. Czy w takim świecie możliwe jest utrzymanie autorytetu dydaktycznego?
Debata nie potwierdziła tezy o „śmierci autorytetu” – raczej przyczyniła się do postulatu, aby VII Seminarium Dydaktyczne UEK w całości poświęcone było właśnie temu tematowi.
Autorytet nauczycieli nie może opierać się na przewadze informacyjno-wiedzowej. Zmienia się raczej charakter autorytetu: z osób przekazujących wiedzę w osoby, które potrafią uporządkować, interpretować i osadzać w kontekstach informację/wiedzę.
W tej perspektywie nauczyciele stają się przewodnikami po procesie poznawczym / dydaktycznym – mistrzami, mentorami, tutorami. Osobami, które wspierają, pomagają i prowadzą osoby studiujące w przechodzeniu od informacji do zrozumienia oraz potrafią dzielić się wiedzą, kulturą pracy i chętnie wchodzą w interakcje z osobami studiującymi.
4. Kotwice czy żagle? Co naprawdę buduje warsztat współczesnego dydaktyka?
Ostatnie pytanie debaty dotyczyło fundamentów pracy dydaktyków. Z jednej strony niezbędne są „kotwice” – trwałe elementy warsztatu dydaktycznego, takie jak rzetelność naukowa, odpowiedzialność za proces uczenia się oraz rozumienie mechanizmów poznawczych. To one zapewniają spójność i jakość edukacji niezależnie od zmieniających się narzędzi.
Z drugiej strony równie istotne są „żagle” – zdolność reagowania na nowe technologie, umiejętność pracy z narzędziami AI, projektowanie doświadczeń edukacyjnych, elastyczność w doborze metod. Dydaktyczki i dydaktycy funkcjonują w środowisku dynamicznym, w którym kompetencje bardzo szybko się dezaktualizują, “ulegają przedawnieniu”.
Kluczowe staje się więc nie tyle opanowanie konkretnych narzędzi, ile rozwijanie zdolności rozumienia procesów uczenia się i świadomego podejmowania decyzji dydaktycznych – w tym także umiejętności rozpoznawania potrzeb osób uczących się oraz kształtowania interakcji, które realnie wspierają ich zaangażowanie i proces uczenia się.



