Co robimy

Online Educa Berlin 2014

Online Educa Berlin 2014

Odkąd nasz etatowy bywalec Online Educa Berlin rozstał się z CeLem zarzuciliśmy udział w OEB aż do tego roku. 20-ta konferencja przyciągnęła ponad 2000 uczestników ze 100 krajów, ogromne lobby hotelowe pękało w szwach od wystawców około-e-learningowych rozwiązań, projektów badawczych czy instytucji edukacyjnych. Naszym zasadniczym celem w tym roku było zorganizowanie warsztatów Europortfolio, którym poświęcimy osobny wpis.

Co jednak zmieniło się przez te 3 lata naszej nieobecności czyli jakie trendy w szeroko rozumianym e-learningu mają odzwierciedlenie w sesjach i wystąpieniach tej największej europejskiej imprezy dot. mediów w edukacji?

Otwartość i MOOCs nie stanowią już tematu samego w sobie. Wszyscy wiedzą już na ten temat wszystko. Są jednak stałym elementem sesji warsztatowych, prezentacji dobrych praktyk czy debat na tle społeczno-ekonomicznym, politycznym i systemowym. Edukacja jako system połączony ściśle z innymi systemami, uwikłany w spory polityczne, cierpiący na dyskryminację, nierówną dystrybucję funduszy i obarczony mentalnym bagażem otwiera się – i to otwarcie po części łagodzi trudy transformacji, bolesnych przemian związanych także z technologiami. Realizm zajął miejsce radosnego, dziecięcego optymizmu a MOOC i otwarte zasoby/ otwarta edukacja prześwietlone i przebadane okrzepły, nie budząc już emocji.

Filmy edukacyjne i video w kształceniu potraktowano bardzo poważnie. Warsztaty z aktorami, sesje informacji zwrotnej dla własnych projektów, szczegółowe omawianie konkretnych przykładów, udział w procesie produkcji itp. Zapewne to odpowiedź na realne zapotrzebowanie: łatwo dostępna technologia pozwala masowo tworzyć filmy edukacyjne ale nie zapewnia jakości, nad którą popracować musi autor/ twórca materiałów.

Dane i analityka kształcenia były przedmiotem dużej debaty. Dostęp do wszelkiej maści liczb ilustrujących aktywność, obecność czy wizerunek uczącego się staje się pożywką do statystycznych analiz i uogólnień. Przydatność tych ostatnich bywa różna, szczególnie w tak złożonym systemie, jakim jest edukacja i istota ludzka w niej umieszczona. Dane pozbawione kontekstu stają się jedynie nic nie znaczącymi cyframi. Czy statystyki staną się przekleństwem edukacji i zdominują kształcenie czy też staną się narzędziem wsparcia dla zwiększania jakości oferty edukacyjnej dużych instytucji?

Jednym z bardziej porywających wystąpień w tym obszarze był jak zawsze bezbłędny Ola Rosling (w zastępstwie za ojca) opowiadający o inicjatywie gapminder. Prelegent po raz kolejny udowodnił, że nawet bardzo wykształcona publiczność posiada całą masę fałszywych przekonań o świecie, po czym wszystkie je podważył wspierając się fantastycznie zwizualizowanymi danymi.

Projektowanie zajęć – temat rzeka, pojawiający się na każdej konferencji. Tym razem poza ogromną liczbą wystąpień dotyczących dobrych praktyk, modeli i orginalnych podejść do uczenia online, pojawił się również warsztat prowadzony przez Gilly Salmon dotyczący metody projektowania kursów nazwanej radośnie Carpe Diem.

Szczególnie widoczna była obecność edukatorów z krajów Afryki. Dla tego olbrzymiego kontynentu technologie działają w praktyce – ułatwiają komunikację, dostęp do usług, ratują życie i znacząco podnoszą jego jakość. Doświadczenia zebrane poza wygodnym i świetnie już poznanym kontekstem amerykańsko-europejskim działają ożywczo i pompują optymizm.

Dodaj komentarz