Co robimy

Czego uczy nas Kojot Wile E.

Czego uczy nas Kojot Wile E.

Kto oglądał bajkę o Kojocie Wile’m i Strusiu Pędziwiatrze? Wszyscy? Ja w dzieciństwie sporo. Jedna z moich ulubionych. Ale może dla niewtajemniczonych, jeśli jednak tacy są:

Kojot Wile E., jedna z naczelnych oferm światowej animacji, próbuje upolować strusia. Odcinek za odcinkiem, na setki sposobów, zawsze bez powodzenia. Co gorsza (albo może co lepsza), jego przedsięwzięcia zawodzą w sposób absolutnie spektakularny i bolesny, co widzom dostarcza sporej rozrywki. Kibicujemy mu, może go trochę żal, ale jednak fajnie, gdy mu się góra zwali na głowę.

Coś sobie jednak ostatnio uświadomiłem: Ta bajka jest potwornie niepedagogiczna!

(Nie, nie chodzi o przemoc. To inny temat.)

Spójrzmy na omawianą serię trochę innym okiem. Co wiemy o kojotach? Najistotniejsze w tym miejscu jest to, że to zwierzęta mięsożerne. Zjedzenie Pędziwiatra jest więc naturalną potrzebą Wile’go. Potrzebuje tego by przeżyć. Mówiąc na wyższym poziomie, próbuje zrealizować bardzo istotny życiowy cel. To z jego strony nie złośliwość czy okrucieństwo. Co robi, by odnieść sukces?

  • Dużo myśli. Nieraz widzimy, jak spaceruje w kółko mocno zafrasowany nim wpadnie na jakiś pomysł. Wile E. jest głęboko refleksyjny.
  • Skoro o pomysłach mowa – ma ich setki, jeśli nie tysiące. Jest więc także, ponad wszelką wątpliwość, jednostką wybitnie twórczą (i to bez względu na to, czy jako wskaźnik twórczości przyjmiemy jej płynność, czy giętkość, czy oryginalność).
  • Dba o swój wszechstronny rozwój. Cwiczy fizycznie, tworzy zaawansowane konstrukcje (mechanika), oblicza jak z nich trafić Strusia (matematyka, wyobraźnia wizualno-przestrzenna), itd.
  • Jest też – i znowu trudno się nie zgodzić – wyjątkowo wytrwały. Kto na jego miejscu dałby sobie już spokój i zaczął łapać muchy albo myszy? ja na pewno. Ale nie Wile E. Ten walczy.
  • Inwestuje w siebie. Te wszystkie sprzęty zwożone z firmy ACME nie mogą być tanie.

I co? I ciągle przegrywa! Dlaczego? Zazwyczaj nie dlatego, że brakuje mu inteligencji, czy wyobraźni, czy konsekwencji. Ponosi porażki z trzech głównych powodów:

  • Czasem faktycznie popełnia głupie błędy. Psuje swoje wcześniejsze wysiłki. Tylko proszę mi powiedzieć, kto nigdy ich nie popełnia? Błąd to nie sukces, ale pokazuje, że ktoś się stara. Bez gotowości popełnienie błędu o sukcesie nie ma mowy.
  • Kojot często ma pecha. Próba zapowiada się dobrze, ale potem, ot – choćby jak w załączonym filmiku – znienacka na pustkowiach południowo-zachodniego USA pojawia się tygrys bengalski. Jak? Skąd? Kto to mógł przewidzieć?
  • Najgorsze jest jednak to, że regularnie jest po prostu ordynarnie oszukiwany! Skąd głaz nad jego głową w 2.40? Jak uczciwie wyjaśnić sytuację z mostem pod koniec 6. minuty animacji? To wołająca o pomstę do nieba niesprawiedliwość.

Mamy więc jednostkę, która ma jasno zdefiniowany cel i ciężko pracuje na jego osiągnięcie. Nie są to przy tym wysiłki bezmyślne. Wręcz przeciwnie – trzeba podziwiać kreatywność naszego bohatera. Niestety, za każdym razem przegrywa. Lecz uwaga: Mimo że rzadko to jego można za te porażki obwiniać nie poddaje się i podejmuje kolejne próby. Taką osobę należy podziwiać, a nie śmiać się z niej! Czego my chcemy nauczyć młodzież puszczając im takie filmy? Kojot Wile E. powinien być dla nich wzorem, czym charakteryzuje się idealny uczeń, musimy więc pokazać, jak odnosi sukces!

Czy jest gdzieś dostępna petycja, która wzywa do przyznania Kojotowi Wile’mu należnego mu miejsca na piedestale szacunku? Ja chcę ją podpisać.

One thought on “Czego uczy nas Kojot Wile E.

  • 18 stycznia, 2010 o 10:57 pm
    Permalink

    Heheh, no nigdy nie myślałem w ten sposób nad tym zabawnym serialikiem animowanym, ale jest trochę racji w tym co piszesz. W ostatnim odcinku kojot powinien dorwać strusia! To byłoby ukoronowaniem jego ciężkiej pracy 😀

Dodaj komentarz