Co robimy

E-learning w AGH – wywiad z praktykiem

E-learning w AGH – wywiad z praktykiem

Zapraszamy na wywiad z Panią Beatą Dulian, lektorem w Studium Języków Obcych AGH, autorką dwusemestralnego kursu języka francuskiego.


CEL AGH: Prowadzi Pani zajęcia z języka francuskiego on-line na platformie Moodle od sześciu lat. Nauczanie języków jest dość specyficzną dziedziną kształcenia i zapewne wiele osób będzie ciekawych, czy da się prowadzić zajęcia językowe w ten sposób?

Beata Dulian: Język obcy to w dużej mierze praktyka mówienia, posługiwanie się językiem w różnych sytuacjach życia codziennego. Moim zdaniem e-learning może być tylko elementem wspierającym nauczanie, zwłaszcza na początkowym etapie nauki. Moje zajęcia to tzw. blended learning czyli formuła mieszana.

Ucząc się języka obcego zawsze będziemy działać w dwóch obszarach: w tym praktycznym, polegającym na używaniu języka w codziennych sytuacjach i tym bardziej pamięciowym wymagającym od nas zapamiętania słów, reguł gramatycznych, związków frazeologicznych. To trochę tak, jak z nauką jazdy samochodem: nie wystarczy wiedzieć, że przy zmianie biegu należy wcisnąć pedał sprzęgła, trzeba jeszcze nauczyć się to robić jeżdżąc autem oznaczonym literą “L”. Nie ma innego sposobu, by nauczyć się mówić w obcym języku, jak tylko… mówić.

Ponieważ mam do dyspozycji część godzin stacjonarnie, a część on-line, kurs podzieliłam tak, że czas przeznaczony na spotkania w całości poświęcam na rozmowy w grupie, a czas który mamy do dyspozycji na pracę on-line przeznaczam na przygotowanie się do tych rozmów, na poznanie słownictwa, przećwiczenie gramatyki.

Taki podział doskonale się sprawdza. Na spotkaniu nie tracimy czasu na robienie ćwiczeń czy czytanie tekstów, skupiamy się wyłącznie na ćwiczeniu umiejętności porozumiewania się z żywym człowiekiem.

A co w Pani praktyce sprawdziło się on-line?

Oczywiście doskonałe są wszelkiego rodzaju ćwiczenia utrwalające gramatykę i słownictwo. Część sama stworzyłam przy pomocy narzędzi platformy, część to podlinkowane materiały w sieci.

Z bardziej zaawansowanych narzędzi w moim kursie sprawdzają się dobrze różnego rodzaju zadania oparte o pracę na forum czy tworzenie artykułów wiki. Ważne, aby były kreatywne i pozwoliły studentowi manipulować treściami, których właśnie się uczy. Nie mogą być jednak zbyt rozbudowane, bo wtedy studenci się zniechęcają.

Kolejną rzeczą, która dobrze działa na moim kursie, jest taka specyficzna e-tywność, którą wykorzystuję na początku. Proszę uczestników, o to aby się przedstawili i napisali o sobie coś ciekawego; później przygotowuję na tej podstawie quiz i proszę ich o rozwiązanie quizu o całej grupie. Bardzo dobrze się to sprawdza, ludzie się bardziej oswajają ze sobą, przestają być wirtualni. Grupa dużo lepiej pracuje, jeśli coś takiego pojawi się na początku.

A co nie działa?

Miałam na początku taki pomysł, aby studenci sami poprawiali sobie nawzajem błędy, które zrobili w wypowiedziach na forum. To się niestety nie sprawdza, nie są w stanie wychwycić wszystkich błędów i są one później powielane przez innych. Zdecydowanie lepiej jest, jak zrobi to prowadzący. Najczęściej zaznaczam błędny fragment i obok wpisuję poprawna wersję, tak, aby każdy mógł zobaczyć, co było nie tak. Tak samo robię z wiki. W zadaniach indywidualnych robię już inaczej: zaznaczam błędy, jeśli trzeba, daję niezbędne wskazówki do ich poprawy, a student sam musi dojść do tego, jak brzmi prawidłowa odpowiedź.

W początkowych edycjach kursu umieszczałam też zadanie polegające na tworzeniu słownika. Podczas każdej lekcji student miał za zadanie wprowadzić 10 nowo poznanych słów do słownika, tak, aby się one nie powtórzyły. Okazało się, że dla niektórych jest to zbyt odtwórcze i nużące, i obecnie nie jest to już zadanie obowiązkowe.

Nie sprawdziły się też spotkania na Skypie. Założenie było takie, że w określonym dniu jestem dostępna na swego rodzaju konsultacjach on-line i moża ze mną porozmawiac na Skypie. Niestety rozmowa telefoniczna to najtrudniejsza interakcja w języku obcym, więc uczestnicy mojego kursu, który jest na poziomie A2 (czyli podstawowym), bardzo rzadko korzystali z tej możliwości.

Czy ma Pani jakieś rady dla osób, które rozpoczynają pracę dydaktyczną w oparciu o e-learning lub blended learning?

To, czego się nauczyłam dzięki kursowi, to np. to, że nie powinno się publikować jednorazowo zbyt dużej części materiału.  Lepiej podzielić moduł na mniejsze fragmenty, wyznaczając krótszy okres czasu na wykonanie zadań, niż otwierać całą lekcję, pozostawiając więcej czasu na jej przestudiowanie. Regularna praca nie jest najmocniejszą stroną studentów i istnieje niebezpieczeństwo, że zadania będą wykonywane w ostatnią noc przed terminem ich oddania – a taki sposób nauki, zwłaszcza w przypadku kursu językowego, jest nieefektywny.

Poza tym prowadzący powinien być często na platformie. W przypadku mojego kursu okazało się, że pojawienie się raz na tydzień sprawiało, że studenci czuli się pozostawieni samym sobie. Oni muszą wiedzieć, że nauczyciel monitoruje ich postępy, obserwuje ich pracę, reaguje.

I chyba ważne jest, aby mieć świadomość, że kurs będzie żył, że będzie trzeba go zmieniać. Podczas pierwszych edycji, zobaczyłam co działa, a co nie i teraz mój kurs wygląda już inaczej. Najwięcej pracy jest oczywiście na początku, ale później po każdej edycji wprowadzam jakieś drobne udoskonalenia: usuwam e-tywności, które nie działają, wymyślam nowe. Jest to wogóle bardzo ciekawe doświadczenie również dla mnie.

Jak sprawdza sie blended learning, czy studenci faktycznie przygotowują się na zajęcia?

Tak, ta formuła się sprawdza. W moim kursie jest to o tyle kluczowe, że bez przygotowania studenci nie mieli właściwe po co przychodzić na zajęcia stacjonarne. Zazwyczaj szybko się orientują, jak to działa i przygotowują się.

Co stanowi największą trudność przy uruchamianiu kursu on-line lub częściowo on-line?

W przypadku mojego kursu trudnością jest nie tyle uruchomienie kursu, co utrzymanie grupy przez dwa semestry. Kurs ten nie jest obowiązkowy i nie kończy się żadnym zaliczeniem, wpisem do indeksu, punktami ECTS (choć studenci otrzymują zaświadczenie  o jego ukończeniu). Praktyka pokazuje, że jeśli w dodatku kurs jest nieodpłatny, to bardzo łatwo z niego zrezygnować.

Mam takie marzenie, aby studenci mogli wybierać naukę języka obcego – czy to w formie tradycyjnego lektoratu, czy też kursu e-learningowego –  jako przedmiot obieralny. To zmobilizowałoby ich do bardziej regularnej pracy, a nam pozwoliło skuteczniej czuwać nad ich postępami.

Dziękuje bardzo za rozmowę!

Ja również.


Pani Beata DulianBeata Dulian – absolwentka filologii romańskiej Uniwersytetu Jagiellońskiego, tłumacz przysięgły i konferencyjny (dyplom Katedry Unesco do Badań nad Przekładem i Komunikacją Międzykulturową UJ), prowadzi zajęcia z języka francuskiego w ramach lektoratu w AGH. W 2008 roku stworzyła swój pierwszy kurs e-learningowy – w tym roku odbywa się jego piąta edycja. Tradycyjne zajęcia lektoratowe uzupełnia materiałami interaktywnymi na uczelnianej platformie Moodle, gdzie każdy temat zajęć znajduje swoje rozszerzenie w postaci interaktywnych ćwiczeń gramatycznych i słownikowych, quizów, plików tekstowych, dźwiękowych i wideo.

Dodaj komentarz