Co robimy

Online Educa 2011 – Top Trendy

Online Educa 2011 – Top Trendy

Czwarty raz rzędu pojechałem na Online Educa, potężna konferencję e-learningową, która co roku odbywa się w Berlinie na przełomie listopada i grudnia. Od razu linkuję swoje wpisy po edycjach z 2010 i 2009 roku. Z tej kilkuletniej perspektywy można już obserwować pewne trendy i o niektórych chciałbym dziś napisać. Wybór jest filtrowany przez moje osobiste doświadczenia. Nie twierdzę, że daję tu pełny obraz sytuacji. Nie byłbym w stanie – wybór jest konieczny, gdy mamy do czynienia z równoległymi 8-10 sesjami plenarnymi. Ktoś, kto chodził na inne niż ja, zapewne dostrzegłby inne rzeczy. Z drugiej strony to też nie czysty subiektywizm – przed chwilą skończyłem przeglądać książki abstraktów z ostatnich kilku lat, żeby potwierdzić swoje wrażenia.

Do rzeczy zatem: po 3 przykłady na to, czego na Educe przybywa lub ubywa:

W górę

  1. Kwestie etyczne. Już w zeszłym roku pisałem, że pojawiła się sesja poświęcona etyce w e-learningu. W tym roku było podobnie. Tematyka klasycznie rozumianego bezpieczeństwa pracy w Sieci, w różnych jej aspektach, wpadłaby do koszyka “trend się utrzymuje”, ale (pozwolę sobie zacytować swój zeszłoroczny wpis) „stawianie wprost [bardziej zaawansowanych] pytań [o etykę] świadczy o wysokiej już dojrzałości i samoświadomości praktyków e-learningu.
  2. Przetwarzanie w chmurze doczekało się własnej, bardzo sensownej sesji. W świecie “czystego” biznesu to nie świeży koncept, ale w kontekście edukacji, czy to prywatnej, czy państwowej, gdzie nadal dominują te i tamte platformy, stanowi to sygnał, że są już instytucje, które w kwestii narzędzi stosują ucieczkę do przodu.
  3. Otwartość. W roku 2008 cztery z ośmiu prezentacji plenarnych (tak się tłumaczy keynote?) dotyczyły tego tematu. Tym razem żadna. Na jakiej zatem podstawie piszę, że akcje otwartości zwyżkują? Ano na takiej, że trzy lata temu malutko było o tym na panelach, a teraz były dwie, albo nawet trzy sesje o kodzie OPE, a i gdzie indziej wspominano o otwartych zasobach edukacyjnych. Wniosek: wrzucono kamień do wody, fale się rozchodzą.

W dół

  1. Pokolenie Y. W 2008 roku to był najpopularniejsze słowo kluczowe na konferencji. Ponad 20 prezentacji miało w tytule coś na kształt Gen-Y lub znajdowało się w tak oznaczonych sesjach. Dziś? Ze świecą szukać. To właśnie ta obserwacje podsunęła mi pomysł na kształt niniejszego wpisu. Gdybym miał wskazywać przyczyny takiego stanu rzeczy, to podałbym trzy: intuicja o istnieniu pokolenia Y nie została potwierdzona badaniami, a wręcz przeciwnie, wydaje się, że pewne przypisywane jej charakterystyki nie są dla niej specyficzne. W szczególności nie odróżniają ich od cyfrowych imigrantów. Sam wiekowo zaliczam się do tych ostatnich, a korzystam z Internetu raczej w sposób właściwy “Igrekom”.
  2. Platformy. Tu najpierw wyjaśnienie: wszelkich narzędzi e-learningowych, nie tylko LMS-ów, pełno na stoiskach wystawowych. Wiadomo też, że na potęgę korzystają z nich w codziennej pracy prezenterzy. Coraz mniej jednak wystąpień poświęconych opisywaniu tego, co się na platformach robi i jak je rozwija. Co ciekawe, równoległe ubywa z tytułów prezentacji terminu “web 2.0”. Stawiam, że to skutek upadającego sporu między tymi dwoma podejściami. Kilka lat temu obserwowaliśmy wypychanie LMS-ów przez otwarty Internet, dziś nikomu nie trzeba już tłumaczyć, jaką drogą idzie e-learning. Oczywiście, wyjaśnienia nie sa potrzebne nikomu na Educe. W przeciętnej instytucji edukacyjnej LMS-y dopiero nabierają rozpędu.
  3. Storytelling. Narracje w edukacji to taki piękny pomysł. Gdzie się podział? Zawsze szedłem na poświęcone mu sesje z wielkimi nadziejami, które zawsze zostały zawiedzione. Może o to chodzi? Słabe wystąpienia nie dyskwalifikują tematu, ale jeśli ludzie od opowiadania historii okazują się słabymi mówcami, to jest to kłopot. Jednak szczerze mówiąc, nie sądzę, żeby moja hipoteza była słuszna. Wyjaśnia tylko, czemu osłabło moje zainteresowanie tą działką. Pozostaje niewytłumaczalny dla mnie fakt, że “storytelling” zniknął prawie całkowicie z tytułów sesji i wystąpień.

A tak wyglądały niektóre wystąpienia:

Sesja na Online Educa

(fot. A.Mikuła)

Dodaj komentarz