Co robimy

Czy Twitter zabija blogowanie?

Czy Twitter zabija blogowanie?

Obok debaty poświęconej przewadze PLE nad VLE, w środowisku osób zajmujących się lub związanych z edukacją, równolegle toczy się dyskusja na temat istoty mikroblogów i ich wpływu na blogowanie. Twitterowi, czołowemu przedstawicielowi mikroblogów, stawia się wiele zarzutów. Dyskutowane są m.in. takie kwestie:

  • czy Twitter zabija blogi i blogowanie?
  • czy Twitter zabija komentarze na blogach?
  • czy Twitter zabija RSS?

Głosy jak zawsze podzielone. Pełną dokumentację można znaleźć na Cloudworks, zainicjowanym przez Grainne Conole z Open University oraz Matta Lingarda, gdzie edukatorzy dyskutują własne strategie wykorzystania obu narzędzi.

Większość osób uważa, że między blogiem i mikroblogiem istnieje synergia. Oba narzędzia można wykorzystywać równolegle. Steve Wheeler używa Twittera do informowania sieci swoich znajomych o nowościach na jego blogu. Taki sposób promocji motywuje go do pisania lepiej i więcej, ponieważ widzi stale rosnącą liczbę czytelników. Z kolei Terry Wassall uważa, że Twitter jest świetną inspiracją do pisania postów na blogu. Wśród luźnych konwersacji i 140 znakowych wpisów Wassall znajduje pomysły i tematy, które rozwija szerzej na swoim blogu.
O tym, że korzystanie z Twittera nie wpływa negatywnie na blogowanie jest przekonany także Matt Lingard. Jego zdaniem Twitter rozbudowuje sieci kontaktów, przez co więcej osób jest zaangażowanych w dyskusje, a to może być tylko pozytywem.

Kate Boardman oraz Mark Evans podkreślają, że czynnikiem, który może mieć wpływ na częstotliwość blogowania jest czas. Twitter nie wymaga od nas aż takiego zaangażowania. Szybkie raportowanie na temat nowości, ciekawych wpisów na innych blogach, znalezionych artykułów pomaga w byciu ‘na ringu’. Niektórzy twierdzą, że liczba komentarzy na blogach także zmniejsza się, że dyskusja przenosi się na mikroblogi. Plusem jest, że wciąż trwa i może zaangażować nowe osoby, a nie tylko stałych czytelników. Minusem, że trudno ją śledzić, jest rozproszona i ginie w archiwach każdego z Twitterowców/ Blipowiczów.

Jednak dla innych pisanie postów na blogach (czy to opiniotwórczych, analitycznych, czy syntetycznych) to nieco więcej niż bycie na bieżąco. W jednym z komentarzy na blogu Wheelera znalazłam cytat (swoją droga wyjęty z Twittera) „If you really like to write, tweeting makes you feel cheap” (Jeśli naprawdę lubisz pisać, mikroblogowanie nie da ci satysfakcji). Blogi pozwalają uporządkować myśli, przeanalizować problem. Zmuszają do refleksyjnego podejścia do problemu niż tylko prześlizgnięcia się po nim. Wiele razy spotkałam się ze stwierdzeniem: jak sobie nie napiszę, to nie przemyślę i nie wiem.

Mój stosunek do blogowania i blipowania jest podobny. Nie uważam, aby aktywność blogowa została zredukowana przez blipowanie czy twitterowanie. Tak naprawdę, zadziałał mechanizm opisywany przez Whellera i Wassalla – więcej mikroblogowania = większa inspiracja do blogowania oraz promocja bloga. Dowodem niech będzie ten wpis oraz link na Blipie. Obok czytnika RSS-ów, Blip i Twitter od jakiegoś czasu są kopalnią informacji. Ich przewaga nad RSS-ami polega na możliwości subskrypcji konkretnego taga, co w przypadku poszukiwania informacji na określony temat jest nieocenione. Poza tym na mikroblogach doskonale widać co aktualnie dzieje się w interesującym nas temacie (np. tag #internetbeta). Wielokrotność blipowania tej samej informacji może być również dodatkowym kryterium selekcji treści, które do nas docierają.

Wassall zwraca uwagę na ważną rzecz. Treści na mikroblogach, które do niego docierają, są przefiltrowane przez sieć znajomych, którzy mają podobne zainteresowania. Informacja jest zatem wiarygodna. Wydaje mi się, że widoczny jest tutaj powrót do korzeniu wyszukiwawczych – już nie mechanizmy wyszukiwarek, ale społecznie wyszukiwane treści, czyli człowiek jako podstawowe i najlepsze źródło informacji. Zdaniem Wassalla zjawisko uspołeczniania wyszukiwania jest bardziej widoczne na Twitterze niż na ustrukturalizowanych, bardziej formalnych blogach.

Polecam także podsumowanie (Extra content) na Cloudworks, gdzie Conole syntetycznie zebrała wątki pojawiające się w dyskusji. Inspiracja na ciekawy artykuł.

3 thoughts on “Czy Twitter zabija blogowanie?

  • 17 listopada, 2009 o 12:08 pm
    Permalink

    Jak dla mnie takie blip czy twitter nie wyprą blogów, ale blogów przez duże B, czyli tych na których autor ma coś sensownego do napisania i nie robie tego raz na pół roku. Prowadzę bloga i korzystam z blipa na równi. Blip daje możliwości jakich nie daje blip i na odwrot. Tak jak poczta e-mail nie padła po wejściu. Trzeba korzystać z dobrodziejstw jakie stwarza technika.
    Piszę na bloga, linka wrzucam na blipa itp. Dzięki blipowi dowiedziałem się o paru blogach czy firmach i o oto chodzi.

  • 17 listopada, 2009 o 12:09 pm
    Permalink

    Dla mnie blog to miejsce dzielenia się wiedzą i wymiany poglądów na ten temat. Mikroblogi (Blip) są platformą komunikacji, pozyskiwania informacji. Blipuję gdy coś u siebie napisałem, gdy coś ciekawego w sieci znalazłem lub dzieląc się krótką refleksją.

    Sądzę, że mikroblogi będą wspomagać blogi specjalistyczne, blogi eksperckie czy blogi z wiedzą. Mogą natomiast wypierać blogo-pamiętniki, takie blogi, które służą do dzielenia się swoimi przeżyciami, reakcjami na rzeczywistość.

    PS: O Waszym blogu dowiedziełem się jakiś czas temu z Blipa za sprawą tagu #blog 🙂

    Pozdrawiam radośnie,
    Orest

  • 5 stycznia, 2011 o 1:54 pm
    Permalink

    Interesujacy temat

    Ja rowniez, podobnie jak autor artykulu uwazam ze zarowno Twitter, Blip i Blogowanie maja swoje formy i zastosowanie, wzajemnie sie moze nie uzupelniaja- ale sobie towarzysza. Twitter przypomina mi dlugo pisane przez Ryszarda Kapuscinskiego "Lapidaria". Krotkie teksty, jedno dwa zdania potrafia czasemzmienic czyjejs zycie. Dlugie teksty maja sowja wymowe, ale czasem…krotsze przewaza.

    prostota i oszczednosc czasu. A poza tym jest jeszcze jedna zasadnicza kwestia z punktu widzenia edukacji-

    teksty krotsze moga byc bardziej wieloznaczne, zachecajace do dalszych wlasnych poszukiwan, do zawarcia znajomosci- a to juz poczatek podrozy. Co jest glownym celem kazdej edukacji!

    pozdrawiam
    Ryszard @ Akademia Mechatroniki

Dodaj komentarz